Co zaskoczy Cię w Danii? Cz. 2

Bez kategorii | | |
denmark-123735_1920

Dziś kontynuujemy temat ciekawostek o Danii. Ten kraj, mimo swoich niewielkich rozmiarów i najwyższego poziomu szczęścia, zaskakuje rozwiązaniami, które w Polsce byłyby trudne do zaakceptowania. Poznajcie je.

Wózki na ulicy

Rodzice często zostawiają dziecięce wózki z dziećmi w środku przed kawiarniami i restauracjami. W tym czasie w spokoju deklarują się kawą, a maluchy śpią na zewnątrz. Ten zwyczaj ma długą tradycję. W ten sposób bowiem chroniono duńskie dzieci przed zarażeniem się dżumą, w trakcie epidemii tej choroby.

Wszystko na widoku

W duńskich oknach nie dostrzeżemy firanek i zasłon. Efekt tego jest taki, że przechadzając się wieczorem po mieście, można obserwować, co dzieje się w każdym domu. Duńczycy nie mają niczego do ukrycia, dlatego nie przywiązują dużej wagi do prywatności. Z kolei zawieszenie firanek w oknach może zostać odebrane jako odgradzanie się od społeczeństwa, co nie jest mile widziane.

Trzymanie na dystans

Mimo odmiennego postrzegania prywatności, Duńczycy nie należą do zbyt wylewnych osób i na pewno nie są od razu przyjaciółmi wszystkich. By zbliżyć się do Duńczyka, potrzeba czasu i cierpliwości. Nie z każdym bowiem chcą dzielić się swoją osobistą przestrzenią.

Prawdomówność

Mieszkańcy Danii słyną ze swojej bezpośredniości i prawdomówności. Mówią to, co myślą i głośno wyrażają swoje zdanie. Nie tracą czasu na domysły i owijanie w bawełnę. Może dlatego komunikacja z nimi jest taka prosta i bezpretensjonalna?

Przepisy są ważne

Prawdą jest, że Duńczycy cenią sobie porządek w każdym aspekcie życia. Dlatego skrupulatnie przestrzegają przepisów, choćby chodziło o przejście na czerwonym świetle. W Danii nie uświadczymy też przepychania się w kolejkach, wszyscy będą równiutko stać, czekając na swoją kolej. A jeśli, o dziwo, ktoś spróbuje się wyłamać z tej uporządkowanej rzeczywistości, szybko zostanie ustawiony do pionu.

Kraj bez napiwków

Będąc w Danii, nie musimy płacić napiwków. Mogą być to ewentualnie symboliczne kwoty, ale brak napiwku nikogo nie dziwi i nie oburza. Być może wynika to z faktu, że Duńczycy nie lubią epatowania pieniędzmi w myśl prawa Jante. Inną kwestią są odpowiednio wysokie zarobki. Kelnerzy z Danii żyją spokojnie ze swojej wypłaty, w przeciwieństwie do tych z Polski, którzy bez napiwków nie przeżyliby do pierwszego.