Niszowe i ciekawe przekłady na gwary

Aktualności | | |
3977152733_9415e844d4_b

Gwara jest specyficzną odmianą języka. Ciekawi, bo żadna z nich nie jest powszechnie znana, tj. nie posługuje się nią ogół społeczeństwa, a jedynie wybrana grupa. Ograniczenie terytorialne powoduje także mniejsze zainteresowanie tą mową, co w końcu może prowadzić do jej zaniku. Wszak gwara jest wyłącznie mówioną odmianą polszczyzny… Czy aby na pewno? Na szczęście w naszym kraju działa o wiele więcej osób i organizacji propagujących gwary niż mogłoby się nam wydawać. Podejmują one nawet takie działania, jak tłumaczenia na gwary znanych dzieł literackich.

Przykładami mogą być Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupery’ego oraz rodzimy Pan Tadeusz Adama Mickiewicza. Oba dzieła przetłumaczone zostały na wiele języków, jednak na tle przekładów np. norweskiego czy włoskiego wyróżniają się przekłady na gwarę wielkopolską i język kaszubski. Teoretycznie skierowane do wąskiego grona odbiorców posługujących się tymi językami, jednak rzeczywistość pokazuje, że trafiły znacznie szerzej.

Przekład Małego Księcia autorstwa poznańskiego popularyzatora gwary, Juliusza Kubla, nosi tytuł Książę Szaranek („szaranek” w gwarze wielkopolskiej oznacza chłopczyka) i powstał całkiem niedawno, bo w roku 2015. Ten przekład to zdecydowanie językoznawcza ciekawostka, która stała się motorem napędzającym dyskusję o gwarze ciekawej i bogatej, wiedzę o której warto rozpowszechnić wśród Polaków.

Przekładem Pana Tadeusza na język kaszubski jest natomiast Stanisław Janke. Pón Tadeùsz powstał w 2010 roku i jest ciekawym przedsięwzięciem nie tylko ze względu na sam język przekładu, ale również na kontekst pozajęzykowy. Autor podjął się bowiem wyzwania dostosowania tekstu epopei do realiów życia kaszubskiej szlachty. Tak, by czytelnik – zgodnie z własnym doświadczeniem życia na Kaszubach – mógł w pełni poczuć klimat tego utworu. Przykładem takiego adaptacyjnego zabiegu jest zastąpienie oryginalnej czarnej polewki potrawą o nazwie „czorny krope”, czyli czarna kasza. Bo to właśnie takie danie podawało się dawniej niechcianemu kawalerowi na ziemiach kaszubskich.